Pierwszy krok to zawsze okreslenie, czym wlasciwie jest dana witryna. Nie chodzi tu o ocene wygladu ani o to, czy autor ma ladne zdjecie w stopce. Ustal, kto odpowiada za publikowane tresci i w jakiej formule dziala serwis.
Zaraz potem sprawdz, czy tresc ogranicza sie do jednej branzy, czy miesza ze soba rozne dziedziny. W przypadku witryny poswieconej prawu w weterynarii istotne jest rozdzielenie analiz norm od luznych uwag o karmieniu czy spacerach. Typowym bledem jest bezrefleksyjne poleganie na wpisie, ktory cytuje tylko jeden nieaktualny przepis. Wlasnie dlatego dobrze jest ustalic, kiedy tekst powstal i czy podano w nim stan prawny na okreslony dzien.
Waznym etapem pozostaje tez ocena tego, skad pochodza cytowane normy i wyroki. Jesli w tekscie brakuje konkretnego sygnatur akt albo numeru dziennika ustaw, podchodz do tresci z dystansem. Solidny serwis o charakterze weterynaryjnym podaje akty normatywne, orzeczenia oraz urzedowe komunikaty. W przeciwnym wypadku nietrudno powtorzyc czyjas prywatna interpretacje jako obowiazujaca norme.
Niewielu czytelnikow zwraca tez uwage na to, czy linki prowadza do tresci, do ktorych faktycznie sie odwoluja. Zweryfikuj, czy kopie ustaw i formularze nie zostaly przeniesione w miejsce, o ktorym autor juz nie wspomina. Pomieszanie starego brzmienia przepisu z obowiazujacym tekstem ujednoliconym potrafi wprowadzic w blad nawet doswiadczone osoby. Wlasnie dlatego rekomendowane jest osobiste przejscie przez wskazane linki i porownanie ich z cytatami w tekscie. Zbior aktualnych komunikatow branzowych zebrano w
www.prawoweterynaryjne.pl.
Na samym koncu trzeba sobie jasno powiedziec, ze zaden portal nie zwalnia z samodzielnego czytania aktow prawnych. Samodzielne notowanie, weryfikacja przepisu w zrodle urzedowym i konsultacja ze specjalista to najprostsze zabezpieczenie przed bledem. Wtedy nawet bardziej rozbudowany material edukacyjny posluzy ci wylacznie jako punkt wyjscia. I takiego zdrowego dystansu nabieraja z czasem stali bywalcy forow i branzowych portali.